Twoje dziecko może stracić przez ten błąd minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych… a ten błąd popełnia bardzo wielu rodziców. Odkładanie 800+ na zwykłym w koncie to fatalny pomysł. Ale co zamiast tego, jeśli rodzic obawia się inwestowania?
Coraz więcej rodziców może sobie pozwolić na odkładanie 800+. A z doświadczenia wiem, że wcale nie jest to takie proste, bo utrzymanie dziecka to ogromne koszty. Na początku pieniądze idą na pampersy, szczepienia, czasem mleko modyfikowane. Potem przedszkole, dodatkowe zajęcia. U nastolatków z kolei pojawiają się już modne zachcianki czy poważniejsze wycieczki, coraz droższe pasje.
Dlatego decyzja o odkładaniu 800+, czy nawet innej mniejszej kwoty nie jest łatwa. Wiąże się często z wieloma wyrzeczeniami. Skoro jednak ktoś już na te wyrzeczenia się decyduje, to warto zadbać również o to, żeby te kilka – kilkanascie lat oszczedzania nie poszło na marne. A niestety często na marne idzie. Jak to możliwe?
jak zmarnować potencjał 800+?
Wysiłek włożony w to, żeby te pieniądze po prostu odkładać nie wystarczy. Bez mądrego ulokowania tych środków, marnujemy szansę na to, żeby zgromadzone pieniądze rzeczywiście ułatwiły dziecku start w dorosłość. Dlaczego? Bo przez kilkanaście lat oszczędzania inflacja pożre ich wartość.
Skumulowana inflacja w latach 2020-2025 wyniosła ok. 40-50%. To ogromny poziom utraty wartości. Za 50 tysięcy, które ulokowałaś na koncie kilka lat temu już nie kupisz tego, co te 5-6 lat temu. Nawet ustabilizowana inflacja na poziomie 2-3% rocznie sprawia, ze codziennie tracisz niewielką część oszczędności. A w perspektywie kilkunastu lat możesz stracić połowę lub więcej odłożonych środków.
Właśnie dlatego tak ważne jest, żeby te pieniądze nie tylko odkładać, ale także inwestować. Pytanie jak? Wielu rodziców boi się inwestowania, bo kojarzy się ono z giełdą, ryzykiem, utratą środków, kryzysem itp. To pierwsze skojarzenia wielu osób, które tylko słyszą hasło: Inwestowanie.
Tymczasem brak inwestowania to również ogromne ryzyko, bo narażasz przyszły fundusz swojego dziecka na utratę wartości. Ta strata jest właściwie gwarantowana, pytanie tylko czy realnie stracisz przez najbliższe lata kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt procent.
Na szczęście inwestowanie nie musi oznaczać od razu ryzykownych instrumentów ani mieć nic wspólnego z giełdą i wahaniami cen. Istnieje sposób, żeby te pieniądze zainwestować bezpiecznie a jednocześnie ochronić znaczą część oszczędności przed inflacją.
Rodzinne obligacje skarbowe – dlaczego akurat tam?
Rodzinne Obligacje Skarbowe to specjalny instrument finansowy stworzony z myślą o rodzicach, którzy otrzymują świadczenie 800+. Obligacje to instrument dłużny, czyli gdzieś tu powstaje dług. Twoim dłużnikiem staje się państwo polskie. To forma pożyczki udzielonej państwu. W zamian za pożyczone środki państwo zobowiązuje się do wypłaty odsetek (i to naprawdę atrakcyjnych!) oraz zwrotu zainwestowanego kapitału po określonym czasie. Dlaczego ten instrument może się okazać dobrym sposobem na lokowanie oszczędności z 800+?
- Bezpieczeństwo odzyskania środków.
Skarb Państwa jest tu stroną transakcji, ale również gwarantem wypłaty środków. Zdecydowanie mamy więc po drugiej stronie solidnego dłużnika.
2. Brak ryzyka spadku cen.
Detaliczne obligacje nie są notowane na giełdzie. Środki, jakie zainwestujesz wrócą do Ciebie po ustalonym czasie wraz z zarobionymi odsetkami. Inwestujesz 100 zł i odzyskasz 100 zł + odsetki (minus podatek od zysku).
3. Niski próg wejścia.
Wystarczy 100 zł, żeby w obligacje zainwestować, bo dokładnie tyle kosztuje jedna sztuka. Jeśli więc dziś obawiasz się czy to na pewno dla Ciebie, to zwyczajnie możesz go przetestować na tej niewielkiej kwocie. Zobaczyć jak działa system, jak się naliczają odsetki, jak przerwać inwestycję przed terminem. Koniec z wymówkami, że nie stać Cię na inwestowanie.
4. Możliwość wypłaty środków przed terminem.
Inwestycja w rodzinne obligacje skarbowe zakłada długi horyzont czasowy. Do wyboru mamy obligacje 6-letnie oraz 12-letnie. Tak długi termin może być dla wielu osób odstraszający. Na szczęście inwestycję można zerwać przed terminem. I co najważniejsze: wcześniejsze zerwanie nie oznacza utraty odsetek, tak jak ma to miejsce w przypadku lokat.
Za wcześniejsze zerwanie pobierana jest opłata, natomiast ona tylko zmniejsza naliczone odsetki. Nasz zarobiony zysk nie przepada całkowicie.
5. Prosta obsługa
Zakup obligacji rodzinnych możliwy jest jedynie za pośrednictwem PKO BP. Osoby, które już mają tam konto bankowe, mogą bez problemu zalogować się z poziomu bankowości. Osoby, które klientami banku nie są, w większości przypadków muszą udać się do oddziału, żeby założyć Rachunek Rejestrowy do obsługi obligacji. Na szczęście po jego założeniu, kolejnych zakupów można dokonywać online, a sam system jest bardzo prosty.
6. Ochrona przed inflacją
Kluczowy punkt, od którego zaczęłam mój wywód. W terminie kilkunastu lat inflacja jest naszym głównym zmartwieniem. Na szczęście rodzinne obligacje należą do grupy obligacji antyinflacyjnych. Oznacza to, że ich oprocentowanie jest uzależnione (od drugiego roku) od poziomu inflacji. Ten mechanizm działa z lekkim opóźnieniem, bo do wyliczenia oprocentowania na cały najbliższy rok, brana jest pod uwagę inflacja z poprzednich 12 miesięcy.
Najważniejsze jest jednak to, że w czasach wysokiej inflacji, nasze oszczędności są w dużej części chronione. Jeśli inflacja wyniesie 3%, to Twoje oszczędności będą miały w kolejnym roku oprocentowanie ok. 5%, jeśli inflacja wystrzeli do 20%, to Ty dostajesz oprocentowanie 22%. Nie ma haczyka, im wyższa inflacja, tym więcej zarabiamy.
7. Atrakcyjny procent na starcie
Opisany wyżej mechanizm chroniący przed inflacją działa od drugiego roku. Natomiast w pierwszym roku dostajesz oprocentowanie stałe, aktualnie wynosi ono ok. 6%. I to naprawdę atrakcyjny poziom przy tak bezpiecznych produktach. Podobne oprocentowanie można dostać w banku, natomiast jedynie w promocyjnym okresie, który wynosi przeważnie 3-6 miesięcy.
Te wszystkie czynniki sprawiają, że dla wielu rodziców rodzinne obligacje skarbowe będą odpowiednim rozwiązaniem, żeby zacząć inwestować 800+. Oczywiście nie jest to jedyna opcja, można pokusić się o inne instrumenty, które niosą za sobą trochę wyższy poziom ryzyka, ale w zamian otrzymujemy szansę na dużo wyższy zysk.
Jeśli jednak dziś dopiero zastanawiasz się od czego zacząć albo kapitał na start w dorosłość Twojego dziecka leży na zwykłym koncie, to koniecznie zainteresuj się rodzinnymi obligacjami skarbowymi.
Powyższy wpis nie stanowi porady inwestycyjnej.
NIE MASZ Z CZEGO ODKŁADAĆ?
A jeśli nie masz z czego odkładać, to koniecznie zajrzyj do tego wpisu. Możesz w banalny sposób zyskać w ciągu najbliższych miesięcy aż 900 zł! A potem tą kasę przeznaczysz na pierwsze obligacje…albo na cokolwiek innego 😉